O kobiecie, która się wampirów nie bała

SERIAL [Bardzo lekki serial grozy]

Znam ludzi, którzy na plaży oglądają ze smartfonów seriale. Jeśli lubią młodzieżowe postapo, polane wampirycznymi wątkami i soft-grozą, „Van Helsing” będzie dla nich jak znalazł.

Czas jakiś temu odświeżyłem sobie „Draculę” Brama Stokera (pierwsze polskie przekłady pochodzą z lat 90. XX wieku). Dzięki audiobookom łatwiej znaleźć czas na takie dawno zapomniane lektury. Zdumiałem się, jak bardzo różny to utwór od tego, co zrobiła z nim współczesna popkultura. Oryginalna powieść jest nieledwie nobliwa, chrystianizm tamtej epoki nie ogranicza się jedynie do krzyża jako narzędzia zagłady wampirów. Co z netflixowym serialem „Van Helsing”? Kto nie zna tej historii, będzie zaskoczony. Tytułowa postać nie jest ekscentrycznym starcem, który bada i współczesne, i pradawne nauki. Vannessa Van Helsing (Kelly Overton) to kobieta, która przeżyła wampirzą apokalipsę 2019 roku i stara się ocalić ludzki świat przed najróżniejszymi mocami ciemności. Oto serial dla tych, którzy

     
64%
pozostało do przeczytania: 36%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze