Gotowanie żaby

Felieton [Wrzutka]

Wielu obywateli, na co dzień stroniących od polityki, może sobie zadawać pytanie – po co ten cały hałas? Czego wielkiego domaga się od nas ten cały Trybunał Europejski? Cofnięcia paru ustaw, rozwiązania jednej Izby Sądu Najwyższego? I co z tego, że najwyżej kilku stalinowców nadal będzie paradować w togach, a wyjątkowa kasta pozostanie poza kontrolą. Ścierpimy to!

Zwolennikom takiego podejścia podsuwam starą anegdotę na temat gotowania żaby. Płaza dość trudno wrzucić do wrzątku – wyskoczy, lecz jeśli wodę będziemy podgrzewać powoli, nawet nie zauważy, jak stanie się zupą. W aktualnym sporze chodzi o rzeczy dużo ważniejsze niż reforma sądownictwa w Polsce. Chodzi o suwerenność naszego kraju. A nawet więcej – o przyszły kształt Europy. Czy pozostanie kontynentem ojczyzn, pielęgnujących swoją tożsamość i broniących własnych interesów, czy stanie się landem, mniej niepodległym niż poszczególne stany w USA. Czy będzie mogło być tylko tak, jak już jest w

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze