Decentralizacja z lekka jednostronna

Felieton [Walka o dusze]

Ograniczenia nałożone na wiernych starszej, nadzwyczajnej formy kultu to z wielu powodów poważny błąd Watykanu. Nie tylko bowiem nie uzdrowią one sytuacji, na które miałyby być lekarstwem, lecz wręcz ją pogorszą.

Decyzje odnoszące się do nadzwyczajnej formy liturgii, jakie ogłosił w minionym tygodniu papież Franciszek, mają być odpowiedzią na pogłębiający się rozjazd życia wspólnot tradycjonalistycznych i Kościoła posoborowego. Papież jasno wskazuje, że obawia się, iż część z tych wspólnot odrzuca nauczanie Soboru Watykańskiego II i posoborowe Magisterium Kościoła, a za lekarstwo uznaje ograniczenie możliwości działania i wprowadzenie kontroli biskupa nad tymi wspólnotami i czytania w językach narodowych. Obawiam się jednak, że choroba, jaką (niekiedy słusznie, ale nie zawsze) diagnozuje Franciszek, nie zostanie wyleczona tymi środkami. A do tego można odnieść wrażenie, że dotyka ona nie tylko wspólnoty Tradycji, lecz także część progresywnych wspólnot

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze