Kult Tuska. Kto nie skacze, ten za PiS-em

Kraj [Zachwyty akolitów „króla Europy”]

Donald Tusk powitany został przez swoich najgorętszych stronników i zwolenników nie tylko jako zbawca Platformy Obywatelskiej oraz opozycji, lecz także całej Polski. Ci „liberałowie” i lewicowcy, którzy nie przyjęli jego wystąpienia z należytym entuzjazmem, z miejsca zostali potraktowani jako „współbudowniczowie zła”, „pisowcy” i „symetryści”. 

Gdy 6 lipca Donald Tusk spieszył do gabinetu marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego, dziennikarz TVP Miłosz Kłeczek próbował zadawać staremu-nowemu liderowi PO pytania odnośnie do jego współpracy z oskarżonym o poważne przestępstwa Sławomirem Nowakiem. Tusk początkowo udawał, że nie słyszy pytań o notatnik Nowaka z korupcyjnymi rozliczeniami, potem rzucił w stronę Kłeczka złośliwą przymówkę na temat TVP, a gdy to nie pomogło, zaatakował: „Rzeczywiście wiedziałem, że osiągnęliście poziom propagandy partyjnej, ale na takim dnie? Nie sądziłem”. 

Sama ta reakcja Donalda Tuska nie była może niczym nadzwyczajnym i

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze