Nieudana zbiórka w Brukseli

Komisja Europejska zaproponowała przed szczytem budżet w wysokości 1090 mld euro rozłożonych na siedem lat, co stanowiłoby wzrost wydatków o ok. 5 proc. wobec obecnych ram finansowych na lata 2007–2013. Na to jednak od początku nie chciał się zgodzić premier Wielkiej Brytanii David Cameron, który domagał się ostrych cięć – szczególnie w brukselskiej administracji – oraz utrzymania brytyjskiego rabatu. Próbujący ułatwić porozumienie zaspokajające wszystkich Herman Van Rompuy, przewodniczący Rady Europejskiej, w ciągu dwóch dni negocjacji opracował aż dwie – bardziej skromne – propozycje budżetu. Najpierw 1011 mld euro na siedem lat (z instrumentami pozabudżetowymi włącznie), czyli 75 mld euro cięć wobec wyjściowej propozycji KE – zarówno we wspólnej polityce rolnej (WPR), jak i polityce spójności. Kanclerz Niemiec Angela Merkel dała jednak do zrozumienia, że to co najmniej o 30 mld euro za dużo, a Cameron zasygnalizował, że 906 mld euro to dla niego górna granica (886 mld euro bez instrumentów pozabudżetowych).

W drugi dzień szczytu Van Rompuy po szeregu bilateralnych rozmów przedstawił skorygowaną ofertę – 1014 mld euro na lata 2014–2020 (973 mld euro bez instrumentów pozabudżetowych). Cięcia pozostały takie same (75 mld euro), ale miały zostać inaczej rozłożone. Mniej dla konkurencyjności i infrastruktury, więcej dla rolnictwa. To ukłon w kierunku m.in. Włoch i Francji. Polsce przypadłoby 72,4 mld euro (ok. 296 mld zł) z funduszy spójności, niewiele więcej niż otrzymaliśmy w latach 2007–2013 (68 mld euro). I to zakładając brak dalszych cięć. Obiecane przez premiera 300 mld zł stały się mglistym wspomnieniem z „durnych klipów” wyborczych PO (jak określił je komisarz UE ds. budżetu Janusz Lewandowski).

Wynik szczytu był taki, jakiego spodziewała się Merkel. Zakończył się zgodnym stwierdzeniem, że nie ma zgody. Postanowiono wznowić dyskusje w styczniu. Ale nigdy w historii UE nie udało się wynegocjować siedmioletnich ram finansowych przy...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: