BOR nie uchronił Tu-154 przed eksplozją

Dodano: 27/11/2012 - Nr 48 z 28 listopada 2012

Na charakter kontroli przed wylotem nie wpłynęło także nagromadzenie wyjątkowo ważnych osób w samolocie, choć obecność prezydenta RP i najwyższych dowódców polskiej armii powinna zobowiązywać BOR do znacznie uważniejszego sprawdzenia Tu-154. – Tu-154M nr 101 powinien być sprawdzany przez kilka godzin przed porannym wylotem 10 kwietnia. Tak się jednak nie stało, za co odpowiada szef BOR – mówi nam jeden z byłych wysokich oficerów Biura. – Samolot nie został też wcześniej gruntownie sprawdzony po powrocie z remontu w Samarze, a bezwzględnie powinno to być zrobione. Podczas jego pobytu w Rosji za samolot nie odpowiadał jednak BOR. Kto ponosi odpowiedzialność za brak nadzoru nad rządową maszyną? – Służbą odpowiedzialną za zabezpieczenie Tu-154M nr 101 nie było Biuro Ochrony Rządu, lecz Służba Kontrwywiadu Wojskowego – mówi nasz informator. Tymczasem szef SKW gen. Janusz Nosek został 9 listopada 2010 r. awansowany na generała brygady przez prezydenta Bronisława Komorowskiego. Pół roku
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze