Rozstrzelano moje serce. Krew na ulicach Poznania

FOT. WIKIPRDIA, PAP
FOT. WIKIPRDIA, PAP

Historia [Czerwiec '56]

Sześćdziesiąt pięć lat temu, 28 czerwca 1956 roku, poznańscy robotnicy zaprotestowali przeciwko dramatycznym warunkom życia i pracy. Domagali się, jak głosił jeden z transparentów, „Chleba i Wolności”. W odpowiedzi komuniści wyprowadzili na ulicę czołgi i wojsko. Stolica Wielkopolski spłynęła krwią. Zginęło co najmniej 58 osób.

Pierwszy wielki bunt społeczny w Polsce po II wojnie światowej wybuchł w Poznaniu. Ze względu na jego skalę, liczbę ofiar i charakter walk wielu historyków podkreśla, że było to po prostu powstanie zbrojne. Bezpośrednią przyczyną protestu były drastycznie spadający od kilku lat poziom życia i fatalne warunki pracy. Oczywiście dotykało to w mniejszym lub większym stopniu mieszkańców całej Polski, ale w Poznaniu wszystkie te problemy skupiły się jak w soczewce.

O godne życie

Wielkopolanie znani ze swojej pracowitości, zamiłowania do porządku i wrażliwi na wszelką krzywdę społeczną nie zamierzali

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze