Republiki kontra imperia

Felieton [Wróg ludu]

Agresywne wypowiedzi i działania wobec Polski ze strony Parlamentu Europejskiego, TSUE, niemieckich polityków, a zwłaszcza Rosji wynikają przede wszystkim z szybkiego wzrostu znaczenia naszego kraju i całego regionu. Europa Środkowa zaczyna wytwarzać znaczną część unijnego PKB, kontrolować szlaki handlowe w tej części świata, konkurować w pośrednictwie dostaw energii. Powoli zaczyna stanowić poważną siłę militarną. Wszystko to jeszcze za mało, by stworzyć realną alternatywę dla potęgi Niemiec czy Rosji, lecz wystarczająco dużo, by zbudować potencjał zdolny do integrowania państw Międzymorza, które chcą niepodległości. W pokojowej rywalizacji Rosja musi ponieść sromotną porażkę, a jej potencjał gospodarczy będzie się zmniejszał i jeśli nic się nie zmieni, w ciągu dekady przegra rywalizację z Polską i jej potencjalnymi sojusznikami. Niemcy są w nieporównanie lepszej sytuacji, jednak ambitne kraje naszego regionu zaczynają stanowić na wielu rynkach konkurencję dla ich

     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze