Chciałbym zachować świeżość odbioru życia. Wielki jubileusz wielkiego artysty

KULTURA [Wywiad]

Życzyłbym sobie, bym był odporny na napór, jaki się wokół mnie gromadzi w związku z tą osiemdziesiątką! (śmiech). Chciałbym zachować dalej jakiś zachwyt, świeżość odbioru życia – mówi Leszek Długosz, legendarny artysta Piwnicy pod Baranami. Rozmawia Grzegorz Wszołek

Kończy Pan 80 lat, ale ma Pan w sobie energię, by nadal tworzyć sztukę. Jesienią ukaże się Pana 11. płyta pt. „Muzyka tamtych dni”. Jak rozumiem, wiek to tylko metryka w przypadku Leszka Długosza?

Właśnie muszę przyznać, że nie wiem, czy zaczynam, czy kończę. Nie umiem tego obliczyć (śmiech). Jeśli jest Pan dobry w rachunkach, to trzeba policzyć od 1941 roku. Co Panu wyjdzie?

80 lat jak nic.

No tak, ale kończę czy zaczynam? A tak na poważnie: nie mamy wpływu na tę buchalterię. Z mojego rozpędu, zachłanności i energii na różne bodźce płynące ze świata, czuję się zupełnie inaczej. Wydaje mi się, że jestem nawet młodszy, niż nie tak dawno…

     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze