Tur musi czasem uderzyć

Felieton [Wróg ludu]

Wydarzenia na Białorusi i decyzja TSUE w sprawie elektrowni Turów to doskonały test dla polskiej polityki zagranicznej. Jeszcze kilka lat temu w sprawie Białorusi dominowało przekonanie, że pobłażając Łukaszence, odrywamy go od Rosji, a poza tym chronimy polską mniejszość. Była to aż potrójna iluzja. Po pierwsze, Łukaszenka nieustannie prześladował przedstawicieli polskiej mniejszości, próbując wyhodować własnych.

Z polskich mediów, ale często wręcz z oficjalnych oświadczeń mogło wynikać, że to na Litwie Polacy są prześladowani, a na Białorusi cieszą się wielką wolnością. To prawda, że jeszcze kilka lat temu zdarzały się na Litwie krzywdzące decyzje wobec Polaków, ale ich skala w niczym nie przypominała represji wobec naszych rodaków stosowanych przez Mińsk. Zarówno przesadne reakcje wobec Litwy, jak i pobłażliwość wobec Białorusi wpychały mieszkających tam Polaków w orbitę wpływów Rosji. Dopiero w ostatnich latach zarówno rządy Polski, jak i Litwy zrobiły

     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze