Czy to preludium?

Felieton [Walka o dusze]

Kara dla biskupa Tadeusza Rakoczego, choć niewątpliwie ma wymiar głównie symboliczny, jest – jak na warunki kościelne – dość surowa i bardzo znacząca.

Zakaz uczestniczenia w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych; nakaz prowadzenia życia w duchu pokuty i modlitwy; zakaz uczestniczenia w zebraniach plenarnych Konferencji Episkopatu Polski i wreszcie polecenie wpłaty z prywatnych środków odpowiedniej sumy na rzecz Fundacji Świętego Józefa, powołanej przez Konferencję Episkopatu Polski, z przeznaczeniem na działalność prewencyjną i pomoc ofiarom nadużyć – choć mogą wydawać się łagodne, to takimi nie są. To jasny sygnał, że biskup ma się wycofać z jakiegokolwiek publicznego życia, że – co jest nowością przy orzekaniu takich kar w Polsce – ma prowadzić życie pokutnika. To bardzo jasny sygnał, że Stolica Apostolska uznaje, iż tolerowanie i tuszowanie przestępstw pedofilii przez biskupa wyklucza go z publicznego życia kościelnego. Jeszcze

     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze