14 Listopada

W „Newsweeku” ukazał się tekst na temat Jakuba Pyżalskiego, męża pięknej pani prezes Warty Poznań. Pytany o wyroki „Pyza” odpowiedział szczerze: „Moi rodzice nie byli krezusami, nie byli sekretarzami partii, ubekami, nie mieli przełożenia na tanie kredyty, więc przemycałem papierosy. To wszystko”. Skąd na początku lat 90. miał pozwolenie na broń? „Wtedy w Poznaniu z policją można było wszystko załatwić. Każdy, kto się z nami spotykał: policjanci czy inni, chciał mieć tylko pełne bagażniki naszych fajek”. Jako człek umiarkowanie kumaty, który w latach 90. za maskotkę w Kotle na meczach Kolejorza robił i liczne zakazane mordy pamięta, na pytanie, czy jest różnica pomiędzy Kulczykiem, Krauze i
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: