NASZA PIERWSZA BRYGADA - Patriotyczne przebieranki Komorowskiego

10 listopada. Janusz Palikot zwołuje konferencję prasową pod pomnikiem Romana Dmowskiego. Wypowiada haniebne słowa, że pomnik ten nigdy nie powinien stanąć, bo Dmowski to „faszysta, hitlerowiec i antysemita”.

11 listopada. W Święto Niepodległości Bronisław Komorowski składa kwiaty pod pomnikiem Dmowskiego.

Obcokrajowiec z Zachodu na pierwszy rzut oka mógłby uznać to za normalne: w Polsce, jak wszędzie, politycy się różnią i czasem wygłaszają skrajne poglądy. Problem w tym, że Komorowski i Palikot wywodzą się z jednej partii, politycznie współpracują, przyjaźnią się, jeździli razem na polowania do Rosji. Zaś Pierwsza Dama Anna Komorowska mówi o Palikocie: „W 90 proc. się z nim zgadzam”.
I tego ów obcokrajowiec zrozumieć by już nie mógł. No bo jak to: bojownik o tolerancję i prawa gejów blisko współpracuje z prezydentem – oddającym w jego przekonaniu cześć hitlerowcowi?

Komorowski i Rosjanie przeżarci bakcylem nienawiści

W narodowe święto Komorowski pojawia się też pod pomnikiem Piłsudskiego. Obcokrajowiec poczytałby więc sobie o Piłsudskim. I trafiłby na takie słowa Marszałka: „Dusza Rosjanina, jeśli nie każdego, to prawie każdego, jest przeżarta bakcylem nienawiści i niepokoju w stosunku do każdego wolnego Polaka i do idei wolnej Polski. Oni są łatwi i zdolni do uczucia wielkiej nawet przyjaźni i będą was kochać szczerze i serdecznie, jak rodzonego brata, do chwili, nim nie poczują, że w sercu swoim jesteście wolnym człowiekiem i boicie się ich miłości, w której dominującym pierwiastkiem jest żądza opieki nad wami, inaczej mówiąc – władzy”.

Pokiwałby głową uznając, że Komorowski to odważny mąż stanu, demonstrujący prawo do niepodległości narodu, którego los obdarował trudnym sąsiedztwem. Uznałby to za dowód ograniczonego zaufania prezydenta do kraju rządzonego przez byłego pułkownika KGB.

Jakież byłoby jego zdziwienie, gdyby dowiedział się, że trzy dni wcześniej ten sam...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: