Gdy nawalają historycy

Publicystyka [Plagi akademickie]

Wiosna już w pełni, ale ja dopiero zapoznałem się z książką „Przedwiośnie ’68” Bohdana Urban-kowskiego, poświęconą owianym marcową mgłą faktom i mitom roku 1968. W maju już mgły raczej ustępują, ale mity rozpowszechniane przez historyków, a także polityków, niekoniecznie. 

Trwają latami, jak te o wydarzeniach Marca ’68. W jednym z felietonów podniosłem te kwestie, ale wybitny pisarz poświęcił im całą grubą książkę, niemal autobiograficzną, napisaną z pozycji uczest-nika wydarzeń w ich warszawskim centrum. Autor uznał, że gdy „nawalają historycy”, to wiedzę o rzeczywistym charakterze Marca trzeba oprzeć „na nieoficjalnej, często gorzkiej pamięci nielicznych jeszcze uczestników”. I taki charakter ma ta książka, subiektywna, ale za to rozprawiająca się z mi-tami (hagadami) tych wydarzeń. Autor uważa, że to najbardziej zakłamana część historii PRL od czasów jego instalacji. W niemałym stopniu tę historię odkłamuje, obarczając winą historyków, którzy nie dotarli

     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze