Kościołowi już dziękujemy? Po konwencji Porozumienia

OPINIE [Teraz bez „pokazywania się” z księżmi]

Liberalny konserwatyzm po liftingu z pewnością zachowa wolnorynkowe, gospodarcze hasła. Jego drugi człon będzie za to coraz bardziej bezobjawowy.

Na niedawnej konwencji Porozumienia, odczytywanej przez część komentatorów jako zapowiedź wyjścia tej formacji ze Zjednoczonej Prawicy, Jarosław Gowin ogłosił, że czas „od nowa wymyślić Polskę i od nowa wymyślić centroprawicę”. Jak dodał, jego formacja uważa się za ugrupowanie chadeckie i uznaje, że chrześcijaństwo jest fundamentem cywilizacji. Opowiada się jednak za „przyjaznym rozdziałem Kościoła od państwa” – politycy nie powinni się wtrącać do spraw religii, a z drugiej strony polityka powinna być domeną ludzi świeckich.

„Nowe centrum” po Hołowni

Wiedz, że coś się dzieje, gdy polityk prawicy, dotąd jasno kojarzony przez opinię publiczną z Kościołem i wyraźnym osadzeniem metapolitycznych wartości w katolickim horyzoncie doktrynalnym, zapowiada „przyjazny rozdział Kościoła od

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze