Bratkowski

Felieton [Wrzutka]

Był legendą paru pokoleń dziennikarskich. Przedstawiciel generacji ’56, należał do tych nielicznych przekonanych, że realny socjalizm jest systemem, który na długie lata zaciążył nad tą częścią świata. 

Tam nie załamano rąk, ale starano się uczynić wszystko, aby życie uczynić znośniejszym, kłamstwo mniejszym, za to nadzieję większą. Przypominał swoich pozytywistycznych bohaterów z „Najdłuższej wojny nowoczesnej Europy”, uparcie pracujących dla Polski, której nie było na mapie świata. Ten sens mu przyświecał, gdy redagował „Życie i Nowoczesność” czy tworzył Konwersatorium „Doświadczenie i przyszłość”, a gdy pojawiła się okazja na więcej, jako prezes zwoltowanego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich stał się ikoną konstruktywnej opozycji. Jak wielu uległ złudzeniu, że PZPR da się zreformować i wspólnie z Solidarnością wywalczy w Polsce „socjalizm o ludzkim obliczu” oraz przeprowadzi niezbędne reformy. Stefan patronował strukturom poziomym w partii i

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze