Nastawmy się na awanturę na Wschodzie

Felieton [Wróg ludu]

W chwili, gdy piszę ten komentarz, gwałtownie rośnie napięcie na granicy ukraińsko-rosyjskiej i następuje wielka mobilizacja sił wojskowych. Prowokacyjnie flota rosyjska blokuje ukraiński port, aresztowano w Petersburgu ukraińskiego konsula. Amerykanie i Polacy wyrzucają rosyjskich szpiegów z paszportami dyplomatycznymi, za co z kolei represje spotykają naszych dyplomatów. 

Prezydent Francji i kanclerz Niemiec włączyli się w uspokajanie nastrojów w taki sposób, że Władimir Putin wręcz został zachęcony do dalszej eskalacji. Oczywiście od takich zdarzeń do nawet niewielkiej wojny może być całkiem daleko, problem w tym, że przynajmniej jedna strona, Moskwa, najwyraźniej chce konfliktu. Od 2013 roku non stop w Rosji spada poziom życia. Sukcesy Putina polegały nie tylko na tym, że zdusił przerażające Rosjan ataki terrorystyczne, które zdaje się miały coś wspólnego z firmą, w której wcześniej pracował, lecz także na trwającym ponad dekadę wzroście dobrobytu.

     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze