Koniec parlamentaryzmu

Felieton [Widziane ze śmietnika historii]

Faktyczne zwycięstwo w wyborach parlamentarnych w Bułgarii showmana Sławi Trifonowa nasunęło mi kilka refleksji. Dlaczego polityków zastępują telewizyjni celebryci? 

Na razie satyrycy, lecz niebawem w wyborach może zwyciężyć jakiś aktor grający lekarza w popularnym serialu lub piosenkarka. Ludzie widzą, że wszystkie dotychczasowe partie zawiodły, gdyż przekształciły się w spółdzielnie pasożytów, które walczą jedynie o zajęcie jak największej liczby stanowisk państwowych i możliwość urządzenia własnej rodziny, klanu i sieci klientelistycznej. Nadzieja, że ktoś nowy wreszcie zmieni dotychczasową sytuację, rodzi poszukiwania, które z kolei wykorzystują rozmaici cwaniacy, wariaci lub co najmniej osobnicy niestabilni psychicznie, manipulowani przez pozostające poza kontrolą grupy posiadające prawdziwą władzę. Wystarczy spojrzeć na nasz Sejm, by się przekonać, że taki zbiór horrendów nie mógłby powstać w sposób naturalny. Na rozpacz każącą głosować na coś nowego

     
58%
pozostało do przeczytania: 42%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze