Krzysztof Krawczyk. Świat, który odszedł z piosenką

OPINIE [Wspomnienia mocno zakurzone]

W starych albumach fotograficznych, gdy zajrzeć nieco głębiej w przeszłość, pokolenie moich rodziców, wujków i ciotek wciąż ma 20–30 lat. Urodzeni najpóźniej kilkanaście lat po wojnie, na zdjęciach z lat 70. dziewczyny i chłopcy mają dłuższe włosy i nierzadko wciąż noszą się jak hippisi. Czasem mają wielkie kołnierzyki albo góralskie futerka, nie stronią od skórzanych kurtek i sukienek mini. Na nielicznych kolorowych zdjęciach, robionych w czasie wizyt krewnych z Ameryki, chętnie pozują ze szklanymi butelkami Coca-Coli. Gdy jako dzieciak, w połowie lat 80., zacząłem bardziej świadomie zaglądać do ich zbiorów winyli, raz po raz trafiałem na płyty Trubadurów. I solowe albumy Krzysztofa Krawczyka.

Dziś wspominamy jego przeboje. Ale zwykle są one wehikułem dla indywidualnych i zbiorowych wspomnień z „tamtych czasów”. Często mocno już zakurzonych. Czasem, gdy ktoś wejdzie głębiej w temat, nawet niewinne wspomnienie może zaiskrzyć sporem o przeszłość. To są te

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze