Każdy z nas był kiedyś tym dzieckiem z plakatu. Nie zastanawiam się nad atakiem na kampanię 

Społeczeństwo [Kampania billboardowa „Aborcja nie jest OK”]

Najbardziej dotykają historie ludzi, których spotykam. Miałem okazję poznać matkę, której lekarze proponowali aborcję ze względu na wadę dziecka. Nie zgodziła się. Urodziła się Ola. Dzisiaj ma 23 lata i jest matką dwóch córek. Gdy je spotkałem, miałem łzy w oczach – mówi Mateusz Kłosek, prezes Fundacji Nasze Dzieci – Edukacja, Zdrowie, Wiara, stojącej za kampanią billboardową pro-life i „Kochajcie się, mamo i tato”. Rozmawia Sylwia Krasnodębska

Co musi się zadziać w sercu człowieka, że decyduje się obkleić cały kraj plakatami z dzieckiem nienarodzonym w macicy w kształcie serca i plakatami z napisem „Kochajcie się, mamo i tato”? Jaki był punkt zapalny dla decyzji o tak szeroko zakrojonej kampanii?

To dziecko to dla mnie dziecko w sercu matki oraz dziecko, które emanuje miłością poprzez serce. Punktem zapalnym dla tej decyzji było rozpowszechnianie hasła, że aborcja jest OK. Dla mnie, i tu mówię z własnego doświadczenia, aborcja nie

     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze