Zagajewski. Świat, który mu umknął

OPINIE [Adam Zagajewski, III RP, koniec historii]

Poeta ma pełne prawo „mieć w dupie małe miasteczka”. Gorzej, gdy trwa przy tym, zamieniając się w komentatora bieżącej sytuacji politycznej.

W słynnym, niegdyś gorszącym, wierszu „Sobota” Andrzej Bursa dosadnie wyjaśnił, gdzie właściwie ma małe miasteczka. W połowie lat 50., gdy młodo zmarły poeta pisał swój wiersz, tego typu deklaracja mogła brzmieć niczym mniej lub bardziej świadomy opór przeciw poezji zaangażowanej w budowę socjalizmu/stalinizmu w Polsce.

Salony nie dla „roboli”

Po wielu dekadach możemy czytać ją jako nieszczęśliwie spełnione proroctwo – wielkomiejska inteligencja, artystyczne bohemy rezydujące w metropoliach, koryfeusze wysokiej kultury rzeczywiście odwrócili się od małych miasteczek. Szczególnie po 1990 roku, gdy z jednej strony przestało im ciążyć skompromitowane moralizatorstwo realnego socjalizmu, z drugiej – gdy okazało się, że solidarnościowe więzy między wielkomiejskimi, wpływowymi inteligentami/

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze