Niezła akcja z bezsensownym zakończeniem

SERIAL [Brutalna bukmacherka i niemiecka policja]

W tajemniczych okolicznościach ginie gwiazdor reprezentacji Niemiec w piłce nożnej tureckiego pochodzenia – Orkan Erdem. Tragedia poruszyła cały kraj, a na miejscu odkrycia zwłok pojawia się niespodziewanie komisarz Kurt Grimmer. 

Tak zaczyna się pełna zakrętów akcji fabuła „Berlińskich psów”, które nadal nie doczekały się drugiego sezonu. Był to drugi oryginalny serial niemiecki pokazany na platformie Netflix. I trzeba przyznać, że choć poziomowi „Dark” sensacyjna opowieść o pracy berlińskiej policji nie dorównuje, to jednak wciąga i aż się prosi o kontynuację. 

Muzułmańskie strefy no-go, ogromny problem z ukrywającymi się, lecz prężnie działającymi bojówkami neonazistowskimi, konflikty etniczne i brutalna, sportowa rzeczywistość z nielegalnymi zakładami bukmacherskimi w tle – to musiało pozytywnie zaskoczyć widzów „Berlińskich psów”. Dodatkowym atutem rozrywki była para zupełnie różnych charakterologicznie śledczych: Kurt jako były miłośnik Adolfa

     
70%
pozostało do przeczytania: 30%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze