Widmo wolności

Felieton [Wrzutka]

Chyba niewiele słów uległo w ostatnich czasach takiej dewaluacji jak WOLNOŚĆ. Dla mojego pokolenia była niedościgłym marzeniem, na które składała się wolność wyrażania opinii, wolność czytania, pisania i oglądania wedle własnych upodobań, wolność podróżowania.

Dlatego tak tęskniliśmy za wolnym światem Zachodu, idealizując go ponad miarę. I stało się. Zachód przyszedł do nas i w osłupieniu zaczęliśmy zauważać, że wolność jest również wolnością wyboru zła. Na wolnym rynku większe sukcesy zaczął święcić nie zasłużony kabaret Jana Pietrzaka, lecz obrzydliwy szmatławiec Urbana, a ludzie w zaciszu kabin wyborczych potrafili głosować na niedawnych prześladowców. Chamstwo przestało być obciachem, tym bardziej że osobnicy bez zasad lepiej radzili sobie z wilczymi prawami kapitalizmu. Zaczęły odżywać najgorsze cechy, przytłumione w czasach niewoli – pojawiła się przyjemność w szarganiu autorytetów czy poniżaniu świętości. Dlaczego? Bo było łatwo i nic za to nie

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze