Koniec Giertycha

Felieton [Lubię dinozaury]

Dzięki świetnej robocie dwóch dziennikarzy, Samuela Pereiry i Marcina Tulickiego, wyszły na jaw zapisy rozmów Romana Giertycha z Mariuszem Kozak-Zagozdą, twórcą strony SokzBuraka. Strona ta, jak zapewne Państwo wiedzą, jest największym internetowym ściekiem hejtu i ordynarnych fake newsów. 

Ludzie tam publikujący puszczali w przestrzeń internetu prymitywne kłamstwa, wspierające Platformę Obywatelską, uderzali w przeciwników tej partii pomówieniami, wymyślali najbardziej paskudne historie o nielubianych przez PO dziennikarzach, takie jak kłamstwa o aborcji czy gwałtach. Okazuje się, że Giertych, pupilek Tuska, na co dzień wycierający sobie twarz najszczytniejszymi hasłami o „Europie i jej standardach”, konsekwentnie dyrygował twórcą tej strony, żeby publikowała ona to, co „mecenas” chciał, oraz atakowała tego, kogo wskazał. Przyjaciele i mocodawcy Giertycha nie mogą już udawać, że „sprawy nie ma”. Czarno na białym widać współpracę Romana z internetową

     
49%
pozostało do przeczytania: 51%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze