To nie hierarchiczność, to wschodnia despotia

Felieton [Walka o dusze]

Jeśli ktoś szuka przykładu, czym jest herezja klerykalizmu, przed którą przestrzega papież Franciszek, powinien przeczytać dwa teksty z dwóch stron Polski. 

Pierwszy z nich to list kanclerza kurii do pewnego wiernego z parafii w Czudcu, którego oskarża się o informowanie policji o naruszaniu przepisów pandemicznych w miejscowej świątyni. List ten jest perełką literatury urzędników carskich, bowiem napisany jest zgodnie z najlepszymi tradycjami Piotra I. „Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty, tak, by swoim pojmowaniem sprawy nie peszyć przełożonego” – miał mówić car Rosji. A kanclerz kurii takiej właśnie relacji domaga się od wiernego wobec biskupa. To język, który z katolickim pojmowaniem relacji biskup–wierni nie ma nic wspólnego, a jest raczej wyznaniem wiary w pseudokatolicką, wschodnią despotię. Z drugiej zaś strony – w ten sam sposób myślą o sobie i o miejscu wiernych w Kościele autorzy odezwy o modlitwę za

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze