Budować sojusze z krytykami mainstreamu w starej Unii

Felieton [Jedziemy]

W Parlamencie Europejskim odbyły się trzy debaty dotyczące spraw ze sobą niezwiązanych tylko pozornie: uznania Europy za strefę wolności LGBT, reform medialnych w Polsce, na Węgrzech i w Słowenii oraz na temat wezwania Komisji Europejskiej do jak najszybszego wprowadzenia w życie regulacji pozwalającej na odbieranie unijnych środków za sprawy ideologiczne w ramach mechanizmu warunkowości. 

Wszystkie trzy debaty sprowadzały się do jednej sprawy – wywierania presji na państwa, które nie grają w mainstreamowej orkiestrze dominującej w UE liberalnej lewicy. Parlament w ramach wewnętrznych, unijnych rozgrywek postanowił pogrozić palcem Komisji Europejskiej, pokazując, że jeśli ta nie zacznie odbierać pieniędzy Polsce i Węgrom, to będzie komisji utrudniał życie. W trakcie debat dominowały oczywiście głosy piętnujące Polskę, ale ciekawie brzmiały kolejne głosy środowisk stojących w opozycji do głównego europejskiego nurtu. Eurodeputowani z Francji zwracali uwagę

     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze