Bezczelne skutki braku dekomunizacji

Opinie [A komuniści wciąż mają się dobrze]

Okrągły Stół i tajne układy Kiszczaka z tzw. reprezentantami opozycji tak dalece zdemoralizowały i skaziły nasze życie publiczne, że dziś byli komunistyczni renegaci, tacy jak Rosati, Borowski, Cimoszewicz czy Miller, wypowiadają się publicznie na równych prawach jak ludzie cierpiący kiedyś z powodu komunistycznych represji. Historyczne kłamstwa, produkowane przez byłych komunistów i ich dzieci, traktowane są na równi z faktami o ich zbrodniach.

Ciągła obecność byłych komunistów w naszym życiu publicznym jest prawdziwym miernikiem głębokości i realności polskich przemian po 1989 roku. Tak zwana III Rzeczpospolita, określana przeze mnie Republiką Okrągłego Stołu, nie tylko realnie nie odcięła się od dziedzictwa komunistycznej zdrady polskich interesów, lecz zezwoliła także na proces „reprodukcji zdrajców”. Z rodzin komunistycznych siepaczy wywodzi się kolejne pokolenie renegatów, którzy mają nieproporcjonalnie dużo do powiedzenia.  Dopóki nie skończymy z tym

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze