Matka Boża w Teatrze Polskim z tęczową aureolą. Uciskanie kobiet czy publiczności?

Felieton [Walka o dusze]

Maryja jest Matką każdego ochrzczonego, niezależnie od tego, jak daleko jest obecnie od Kościoła, od wiary, od Boga, czy jak sprzeczne są jego wybory życiowe z moralnością chrześcijańską. To jedna z podstawowych prawd, której nigdy nie wolno nam przestać przypominać. 

A jednocześnie symbole, obrazy, ikony mają swoje znaczenie i nie należy ich swobodnie zastępować czy podmieniać innymi znaczeniami, bo wówczas tracą one swoje przesłanie w ogóle. I to druga prawda, o której nie wolno zapominać. I dopiero z perspektywy tych dwóch założeń warto spojrzeć na problem przerobionego obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, w której aureolę wstawiono flagę ruchu LGBTQ+. Zostawmy na razie pytanie, czy polskie prawo jest dobrze w kwestii obrony uczuć i symboli religijnych sformułowane, a także kwestię, czy w ogóle symbolika religijna chroniona być powinna (moim zdaniem tak), a zatrzymajmy się nad dwoma innymi elementami sporu. Pierwszy z nich dotyczy stawianego przez

     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze