Antyrosyjski zwrot Zełenskiego. Prezydent Ukrainy szuka poparcia na Zachodzie

ŚWIAT [Ukraina, Rosja, Wołodymyr Zełenski]

Prezydent Ukrainy zdobył władzę głównie dzięki obietnicy, że zakończy wojnę w Donbasie. Przeciwnicy robili z niego wręcz rosyjskiego agenta. Po dwóch latach Wołodymyr Zełenski wchodzi jednak w antymoskiewskie buty poprzednika. Powód? Teraz bardziej opłaca się wojować z Rosją, niż próbować się z nią dogadać.

Podniesienie notowań swojego obozu, przypodobanie się USA, neutralizacja największych politycznych rywali. Tak można krótko zinterpretować ofensywę, jaką podjął w ostatnich tygodniach Wołodymyr Zełenski. To uderzenie w obóz promoskiewski na Ukrainie, a przede wszystkim w Wiktora Medwedczuka. Uderzenie w sumie zaskakujące, bo Zełenskiemu przypisywano do niedawna różne cechy, ale na pewno nie antyrosyjskość. Wszak to obietnice porozumienia się z Moskwą i zakończenia wojny w Donbasie przyczyniły się najmocniej do wyborczej wygranej obecnego prezydenta. Także jemu samemu, jak i wielu ludziom z jego otoczenia, zarzucano kontakty z Rosją. W decydującym starciu

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze