Stonogizacja patostreamerek ze Strajku Kobiet. Bluzgi na temat macic zamiast oburzać, już tylko nużą

KRAJ [Strajk Kobiet, przekleństwa, odbiór społeczny]

Satyryk Marian Hemar pisał, że w klatce z małpami w zoo największe zainteresowanie budzi małpa z czerwonym tyłkiem, co wcale nie oznacza, że jest ona najpiękniejsza. Tłum kobiet wznoszących wulgarne okrzyki za pierwszym razem budzi zaciekawienie, jako widok niecodzienny. Że chłop przeklina po pijaku, to zwyczajne, ale tłum bab? Ale za dwudziestym razem, gdy bluzgi padają ciągle w tym samym kontekście ciąż i macic, zwyczajnie nużą.

Nie lekceważę siły bluzgu. Gdy Marta Lempart zorganizowała pierwszy duży protest, wzbudziła nie tylko zaciekawienie. W niejednej głowie pojawiło się pytanie, czy kobietom faktycznie nie dzieje się jakaś krzywda, skoro te na ulicy nagle zaczęły przeklinać? To pozwoliło organizatorkom protestu narzucić własny przekaz: dzieje się horror! Obiegowe przekonanie na temat tego, czego zabrania wyrok Trybunału Konstytucyjnego, nijak miało się do faktów. Do tego niemała część obserwatorów uznała protestujące kobiety za odważne, no bo

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze