Czarnek challenge

Felieton [Pan Jacek dla Ciebie]

Otyłość to poważna choroba, która wpływa na całe życie. Wiem coś o tym i choć często sobie z siebie dworuję, to uzależnienie od żarcia jest czymś, co wyniszcza dzień po dniu. Od jakiegoś czasu staram się to zmienić, ale nie jest to droga ani łatwa, ani przyjemna. 

Nadal nie wyszedłem z otyłości klinicznej i szczerze powiedziawszy, pomału tracę nadzieję, że kiedykolwiek mi się to uda. I nie chodzi tu o kult ciała i estetykę. Chodzi o to, czy 30-latka muszą boleć stopy po tym, jak pójdzie do sklepu, czy normalne jest to, że zasapie się, gdy podbiegnie do autobusu, oraz czy wyśpi się, czy jednak przygniecie go jego własny ciężar. Nie chcę nawet wspominać o tym, ile hejtu, śmiechów, lekceważenia i upokorzeń czasem musi znieść osoba otyła. Nic przyjemnego. Wiem, bo jestem i zawsze byłem gruby. Nie chcę się użalać nad sobą, bo wina leży po mojej stronie, ale zdaję sobie po prostu sprawę z powagi sytuacji. Podwójnie denerwuje mnie też, że media postanowiły z

     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze