Platforma trwale obezwładnionych

Opinie [Groteska, komizm i umysłowa miałkość]

Dzisiejsza Platforma Obywatelska jest cieniem stronnictwa, które przy wsparciu głównych mediów przez dwie kadencje sprawowało w Polsce rządy. W jej zdolności regeneracyjne nie wierzą już nawet sami liderzy tego środowiska. Jedynie oportunizm i samorządowe benefity trzymają jeszcze PO w jakiej takiej spójności. Jest to jednak coraz mocniej przeciekająca szalupa.

Utrzymanie postpeerelowskich hierarchii i źródeł władzy było jednym z najważniejszych – choć nigdy rzetelnie nie opisanych – postanowień z epoki Okrągłego Stołu. Gwarantem takiej sytuacji miał być sojusz pomiędzy formacjami postkomunistycznymi i lewicą tzw. opozycji. Po tej „opozycyjnej” stronie lęgły się mniej lub bardziej udane pomysły polityczne. Zaczęło się od Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna, który tak został upstrzony „solidarnościowymi autorytetami”, aby nikt nie miał wątpliwości, że jest to najbardziej prominentna ekspozytura, jaką postpeerel mógł sobie wyobrazić. Potem były Unia

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze