Ołowiany zapał

Felieton [Pan Jacek dla Ciebie]

Patrząc na to, czym zajmują się urzędnicy Unii Europejskiej, można dojść do wniosku, że kryzys gospodarczy na naszym kontynencie nie jest jednak bardzo poważny. W czasie gdy umierają ludzie, mamy kłopoty ze szczepionkami i biznesem, technokraci z Komisji Europejskiej postanowili rozwiązać problem… ołowianego śrutu. 

UE generalnie chce go zakazać, bo ponoć jest szkodliwy, szczególnie na obszarach wodno-błotnych. Myśliwy strzela. Śrut ląduje w wodzie i czasem jest połykany przez ptaki. Tak może trafić z powrotem do myśliwego albo do jego rodziny. Ludzkość używa ołowiu od jakichś 7 tys. lat, a z kulek z tym metalem korzystamy od momentu, gdy wynaleziono broń, ale widocznie teraz nastał czas, by problem rozwiązać i ochronić obszary wodno-błotne. UE ruszyła z właściwym sobie radykalizmem i od 2023 roku za przestępcę może zostać uznany każdy, kto chociażby zbliży się z nabojem ołowianym do wody. Nie wierzą Państwo? To proszę przeczytać zapis rozporządzenia z 25

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze