Uczeń Pana Cogito

Herbert, widząc w drzwiach swojego mieszkania Gintrowskiego, stwierdził: „Wiedziałem, że w końcu się spotkamy”. Z początku poeta nie był przekonany do prezentowania swoich wierszy w formie śpiewanej. Szybko jednak polubił zarówno twórczość barda Solidarności, jak i jego samego. Pewnego dnia Gintrowski zapytał poetę, czy to aby nie on napisał „Raport z oblężonego miasta”. Tekst „Raportu” pieśniarz dostał do ręki przypadkiem w formie bibuły. Herbert spojrzał na wiersz, chwilę się namyślił, po czym stwierdził, że jest nieźle napisany, ale… to nie jego. To inteligentne i niewymuszone poczucie humoru było drugim po twórczości niepodległościowej elementem, który spajał ich współpracę. Panowie
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: