Czerwone serce obywatela Owsiaka

Opinie [Krótka historia „Jurasa”]

W ciągu 29 lat Jerzy Owsiak co jakiś czas odsłaniał swoje karty. Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że jest „autorytetem” wykreowanym jedynie po to, aby szerzyć pożądane przez jego mocodawców poglądy i postawy.

Jeśli jesteś podstarzałym, pozbawionym szczególnych talentów mężczyzną, na dodatek pochodzisz z rodziny komunistycznych aparatczyków i nie znosisz wszystkiego, co wiąże się z polskimi tradycjami, jeśli próbowałeś sił w jakiejś rozgłośni radiowej lub telewizji i niespecjalnie ci wyszło, to pomyśl, że jedynie brak szczęścia sprawił, że nie zostałeś Jerzym Owsiakiem – okadzanym przez media „autorytetem” i guru III Rzeczypospolitej.

Dobre korzenie

Jerzy Owsiak jest tak typowy dla tzw. transformacji PRL w III Rzeczpospolitą, że gdyby nie został precyzyjnie ulepiony, można byłoby stwierdzić, że postkomunistyczni „transformatorzy” coś przeoczyli.

Kiedy komuniści – dzięki działaniom Czesława Kiszczaka – zagwarantowali

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze