Wspólny nadzór bankowy, czyli unijny bełkot

Dodano: 24/10/2012 - Nr 43 z 24 października 2012

Freudowskie przejęzyczenie Spór o wspólny nadzór bankowy oraz oddzielny budżet dla strefy euro trwał przez cały pierwszy dzień szczytu. Hollande nalegał, aby wprowadzić centralny nadzór EBC nad 6 tys. banków w Eurostrefie jak najszybciej. Hiszpania i Irlandia z niecierpliwością czekają bowiem na zastrzyk finansowy dla swoich upadających banków z Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (EMS). Merkel, godząc się na czerwcowym szczycie UE na bezpośrednie finansowanie banków z EMS, zastrzegła, że nastąpi to dopiero, gdy EBC będzie sprawował nad nimi bezpośredni nadzór. Sporą część EMS stanowią bowiem pieniądze niemieckich podatników. Merkel jest przekonana, że bankrutującym krajom południa Europy jest obojętne, czy wspólny nadzór bankowy powstanie i w jakim kształcie. Chce więc opóźnić termin powstania mechanizmu na czas po wyborach do niemieckiego Bundestagu, które odbędą się we wrześniu 2013 r. Przejęzyczenie Merkel podczas konferencji prasowej na szczycie świetnie
     
29%
pozostało do przeczytania: 71%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze