Rapem w Tuska

W ten sam poniedziałek dokonano też ekshumacji ciała ostatniego prezydenta państwa na uchodźstwie, tego, który był symbolem ciągłości istnienia republiki, a który zginął w wyniku opisywanej przez wspomnianych profesorów eksplozji samolotu. Grób trzeba było otworzyć, bo okazało się, że istnieją przesłanki, które pozwalają przypuszczać, iż pochowano tam kogoś innego.

Główna partia opozycyjna, prowadząca w sondażach, przedstawiła program walki z bezrobociem i umowami śmieciowymi – bez gwarancji zatrudnienia i ubezpieczenia pracuje w państwie już prawie jedna trzecia zatrudnionych. Brak miejsc pracy, szczególnie dla młodego pokolenia, spowodował, że z kraju wyjechało w ciągu kilku ostatnich lat ponad dwa miliony obywateli i wciąż wyjeżdżają następni.

Najważniejszą informacją dnia przedstawianą przez wszystkie telewizje informacyjne, a także przez narodową agencję prasową, była obietnica premiera, że w przyszłości 15 tys. par skorzysta z dofinansowania zabiegów sztucznego zapłodnienia.

Tusk znad udźca

Republika jest na dorobku, po dziesięcioleciach okupacji powoli podnosi się i odbudowuje. Są już w niej miejsca – jak jedno ze stołecznych osiedli – w których w przestronnych sklepach mięsnych wiszą wielkie telewizory, a z nich płyną… słowa premiera. Właśnie tak dotarł do mnie najnowszy przekaz propagandowy rządu – Donald Tusk mówiący nad schabem, żeberkami i wołowym bez kości. No i jeszcze udźcem z indyka. W tej naszej republice nie ma ucieczki od przekazu. Propagandyści rządowi przypomnieli to sobie wprawdzie dopiero przy trzeciej z rzędu debacie zorganizowanej przez PiS i postanowili za wszelką cenę przykryć i debatę opozycji, i ekspertów w sprawie Smoleńska, i ekshumację prezydenta Kaczorowskiego. Bardzo, bardzo długą konferencją prasową premiera i ministra zdrowia.

Tak użyta przez premiera sprawa in vitro to w tym wypadku wielka płachta – z jednej strony zakrywająca to, co kłopotliwe dla rządu...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: