Izby Aptekarskie wciąż silne. Kontrowersje wokół sytuacji na rynku farmaceutycznym

Gospodarka [Prawo farmaceutyczne]

Od chwili wprowadzenia ustawy „Apteka dla aptekarza” w 2017 roku liczba aptek spadła o 1372. Od tego czasu Wojewódzkie Inspektoraty Farmaceutyczne i Główny Inspektorat Farmaceutyczny uzyskały uprawnienia nieznane do tej pory w żadnej innej branży. Mogą zamykać apteki na drodze prawomocnych decyzji, które podważyć może jedynie sąd administracyjny. Takie wnioski płyną z dyskusji, która miała miejsce podczas styczniowego posiedzenia Zespołu Parlamentarnego ds. Polityki Lekowej.

Dyskutowano wówczas na temat dzisiejszej roli władz aptekarskich. Inspektoraty mają możliwość decydowania nie tylko o jakości świadczonych w aptekach usług, lecz także o funkcjonowaniu wszystkich aptek na rynku i ich własności. Wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, Marek Tomków, odpiera te zarzuty. – Ustawa „Apteka dla aptekarza” mówi o tym, kto może się otworzyć, a nie o tym, kto powinien się zamknąć. (...) To, z czym mamy dzisiaj do czynienia, to jest właśnie wolny rynek, bo jeśli

     
32%
pozostało do przeczytania: 68%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze