Sitwa wszechmocna

rys. Rafał Zawistowski
rys. Rafał Zawistowski

Opinie [Co gnębi realną Polskę]

Przekleństwem Polski lokalnej jest istnienie lokalnych sitw, które nieformalnie przejmują kontrolę nad najbliższym otoczeniem.

W niewielu językach jest tak dużo określeń na nieformalne układy lokalne jak w polskim.  Sitwa, klika, szajka, kamaryla, układ, krewni i znajomi królika, rączka rączkę myje… – to wszystko określenia mówiące o tym, co niepokoi i o co wielu się potyka. Problemem Polski lokalnej jest właśnie istnienie lokalnych sitw, które w sposób nieoficjalny przejmują kontrolę nad swoim otoczeniem. Nie poradziły sobie z tym lokalne samorządy, nie poradził sobie rząd PiS. Czy zatem istnienie sitw jest nieodmiennie wpisane w nasz krajobraz?

Kiedy powstaje mafia?

Ludzki świat jest już tak skonstruowany, że panuje w nim wiele niepisanych zasad, które współczesna socjologia mogłaby nazwać „regułami funkcjonalności”. I tak: gdy prawo staje się przeregulowane i zawiłe, pewien poziom korupcji po prostu ułatwia życie. Na

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze