Ministerstwo Prawdy XXI wieku. Czy obronimy wolność słowa przed korporacjami?

FOT. ADOBE STOCK
FOT. ADOBE STOCK

Temat numeru [Cenzura, totalitaryzm, portale społecznościowe]

W reakcji na cenzorskie posunięcia Twittera, Facebooka, Instagrama i innych gigantów medialnych internauci na całym świecie zaczęli poszukiwać alternatywy. Dynamicznie rozwijające się nowe serwisy szybko jednak same stały się obiektem ataku cyfrowej oligarchii, a za pretekst posłużył rzekomy „ekstremizm” ich użytkowników. Rozstrzygający się właśnie na naszych oczach cyfrowy pojedynek Dawida z Goliatem może przesądzić o kształcie wolności słowa w XXI wieku.

„Oni NIE wygrają! Jesteśmy ostatnią nadzieją świata na wolność słowa i informacji” – ogłosił informatyk John Matze, założyciel konserwatywnego portalu społecznościowego Parler, w reakcji na zablokowanie jego aplikacji przez Google Store i Amazona. 

„Komunistyczni rewolucjoniści, którzy przejmują Stany Zjednoczone, idą po nas wszystkich. To tylko kwestia czasu, gdy Biblia zostanie nazwana »mową nienawiści«, a kościoły zaczną doświadczać tego, przez co teraz przechodzę” – powiedział z kolei Andrew

     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze