Kaczyński jak Kmicic, Czarnecki jak wachmistrz Soroka, Janda jak...

Felieton [Widziane z Brukseli]

Z Nowym Rokiem nowym krokiem! Przy okazji noworocznego świętowania okazało się, że opowieść Alana Alexandra Milne’a o Kubusiu Puchatku i przyjaciołach Królika jest już nieaktualna. Teraz obowiązuje inna opowieść – „o przyjaciołach Jandy i Miszczaka”. 

To towarzystwo wciąż nie rozumie oburzenia Polaków po akcji ze szczepionkami dla wybranych. Przecież to oczywiste, że jak specjalna elita (kasta), to i specjalne przywileje. Jak szczerze napisała Janda Krystyna – ta od wynurzeń, że obecna władza nasr… jej na głowę – „jestem bardzo szczęśliwa”. Przecież lud powinien cieszyć się szczęściem Jandy, a nie czepiać się, że nie jest lekarzem, pielęgniarką, anestezjologiem, zatem nie powinna być zaszczepiona poza kolejką.

Przy tej okazji mój przyjaciel przypomniał ankietę zrobioną wśród ludności w czasie PRL dotyczącą definicji: kto to jest człowiek kulturalny? Wygrała wtedy formuła, skądinąd pokazująca specyfikę ustroju komunistycznego, iż człowiek kulturalny

33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze