Prowokacja Quebonafide. Ciężki kaliber zarzutów wobec rapera

KULTURA [Muzyka]

Nowy singiel Quebonafide miał prowokować i bez cienia wątpliwości szokuje. „Matcha Latte” to utwór o bieżącej polityce i stosunku do niej wielu niezaangażowanych. Tyle że Kuba Grabowski dla ostrości przekazu użył pojęcia „Holokaust”, żeby zobrazować życie w pandemii. A to i niedopuszczalne, i wręcz haniebne.

„Zimna matcha latte, robię yogę, leci gangsta rap, ej. Miałem całe lato skakać w trasie, no a siedzę w chacie, robię kasę na herbacie. Kubek za odwołane show. Kumple mają gorzej, bo chcą money, ale skąd? Moje miasto zawirusowane, ale co?” – tak niewinne rozpoczyna się hip-hopowy utwór Quebonafide. W teledysku „Matcha Latte” artysta popijając tytułowy napój, zaszywa się we własnej strefie komfortu. Za oknami aktywiści ekologiczni, członkowie ruchu „Blach Lives Matter”, starcia z policją i ogień na ulicach. Nic nie zajmuje jego uwagi. „Tak że się nie przejmuję wcale. Podlewam rośliny, oglądam anime na Netflixie. W moim teesie XXL, czekam aż słoneczko

18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze