Pułapka w kamieniołomie. Zemsta wspólników

Kryminalni [Kumple zwyrodnialcy]

Trzech bandytów wywiozło kolegę do kamieniołomu, gdzie skatowali go, ciągnęli za samochodem, próbowali udusić. Nawet rzucali kamieniami, gdy wpadł do wody. Sebastian P. przeżył, bo udawał martwego. Ale sąd uznał, że sprawcy… nie chcieli zabić!

Młodzi mężczyźni mieszkali we wsi w okolicach Kamiennej Góry na Dolnym Śląsku. Wspólnie dokonywali przestępstw – nie byli jednak ani mafiosami, ani gangsterami. Zajmowali się głównie drobnymi kradzieżami, chociażby kołpaków. Ponieważ wychowywali się razem, mieli do siebie zaufanie. Do czasu. W pewnym momencie niektórzy zaczęli sądzić, że jeden ze wspólników współpracuje z policją. To było motywem dramatycznych wydarzeń, do których doszło w nocy 7 maja 2017 roku.

28-letni wówczas Sebastian P. (to jego podejrzewano o złamanie złodziejskiej zmowy milczenia) zadzwonił do Kamila L. z prośbą, aby przyjechał do Kamiennej Góry, bo jest u dziewczyny i nie ma jak wrócić do domu. Ten się zgodził, choć było już bardzo

     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze