Jak obraziłem Wehrmacht i ateistów

Felieton [Wróg ludu]

Nigdy nie myślałem, że siadając do Wigilii, znieważę pamięć tylu wybitnych Niemców i jeszcze okradnę pogan i ateistów z ich wspaniałego święta, cynicznie ukradzionego przez chrześcijan. Jednak dwie przedświąteczne publikacje, jedna w Onecie, a druga w – gdzieżby indziej – „Gazecie Wyborczej” szybko uświadomiły mi bezmiar mojej nieprawości, a to, że te ociekające brakiem tolerancji obrzędy sprawowałem tym razem tylko w gronie najbliższych, niewiele ratuje moją sytuację. 

Onet pochylił się nad biednymi żołnierzami niemieckimi, którzy w ramach okupacji, masowych czystek etnicznych i niszczenia innych kultur mieli zepsute święta. Gdyby okupowane narody nie stawiały oporu, ludzie sami by szli pod ścianę na rozwałkę i oddawali swój majątek po publicznym ogłoszeniu przez hitlerowskie władze, tysiące młodych Niemców mogłoby spokojnie spędzać święta w domach. Tymczasem krnąbrność ludów z okupowanych krajów, nierozumiejących dziejowej misji Niemiec, absolutnie

44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze