Człowiek z korupcji

Otóż już wcześniej byłem przyzwyczajony do tego, że ci młodzi ludzie na określenie różnych interesów, w które się angażowali, używali zabawnych, bo kojarzących się z domową kuchnią, określeń, np. „kręcenie lodów”.  Tym razem – a był to już czas rządów premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego – ze  zdumieniem usłyszałem, że zamiast idiomów w rodzaju „wyjadanie konfitur” zaczęto wobec pewnych projektów używać słowa „ukraść”. I to nie krępując się nawet obecnością swoich żon! Gdyby nie było tam tych żon, od razu zaprotestowałbym przeciwko używaniu takiego języka i zapytałbym o jego znaczenie, ale znając te kobiety jako osoby dobre i, jak sądziłem, w pełni uczciwe, nie mogąc dalej słuchać tego języka, wyskoczyłem z pokoju. Traf chciał, że w korytarzu natknąłem się właśnie na Donka. W emocjach, zupełnie nie analizując sytuacji, odruchowo zwróciłem się do niego z pytaniem o sens tego szokującego wydarzenia. 

Tusk, z całkowitym spokojem (a trzymał w rękach tacę z kieliszkami), natychmiast odpowiedział: „To moja wina. Zaraz to załatwię” – i wszedł do pokoju, z którego nadal rozbrzmiewał hałas wielogłosowej rozmowy. Ja, straciwszy już ochotę na dalszą zabawę, wyszedłem (tak się złożyło, że już nigdy więcej żaden z tych moich przyjaciół na podobne przyjęcie mnie nie zaprosił). 

Reakcja Tuska rozstrzygnęła o moim do niego stosunku na wiele lat. Słowa „to moja wina” potraktowałem jako znak jego osobistej uczciwości! Tak zresztą, po części, myślę do dzisiaj. Mam wrażenie, że Donald Tusk osobiście nie kradnie. Nie „uwłaszcza” siebie lub członków swojej rodziny na kradzionym majątku państwowym. To, co on lub jego ludzie czy jego partia (właściwie kilka już kolejnych partii) zawłaszczają, to przecież nie dla siebie, lecz „na partię”, na działalność publiczną, która – według domniemanego usprawiedliwienia –  jeśli ma być skuteczna (a skuteczność jest przecież „patriotycznym obowiązkiem wobec ojczyzny!”), musi mieć odpowiednie (najlepiej z godziwym zapasem na...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: