Za aferą dopingową w Rosji stali oficjele z Kremla

Sport [Rosja, doping, dyskwalifikacja]

Nie ma porównania między tym, że gdzieś w Polsce lub Czechach wyłapiemy nieuczciwego sportowca, a przemysłem dopingowym w Soczi, gdzie m.in. podmieniano próbki. W skandal dopingowy zaangażowani byli oficjele Kremla – mówi były minister sportu, prezydent Światowej Organizacji Antydopingowej (WADA). Witold Bańka odniósł wielki sukces, doprowadzając do dwuletniej dyskwalifikacji rosyjskich sportowców na wielkich imprezach za ukrywanie systemowego dopingu. Z Witoldem Bańką rozmawia Grzegorz Wszołek

Rosjanie zostali zdyskwalifikowani na dwa lata na imprezach sportowych. Przed nami letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio w 2021 roku, a następnie zimowe w 2022 roku w Pekinie. Czy Pan i eksperci WADA na to liczyliście?

Oczekiwaliśmy, co nie jest tajemnicą, jeszcze mocniejszych sankcji. WADA postulowała cztery lata dyskwalifikacji oraz szerszy zakres kar. Co jednak bardzo ważne: tym wyrokiem Trybunał Arbitrażowy w Lozannie potwierdził bardzo

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze