O Syberii, polskości i nadziei

OPINIE [Kaczmarski, Malczewski, polskość]

W „Wigilii na Syberii” Jacek Kaczmarski pokazał polskie świętowanie w niewoli. Dziś ten genialny song może służyć za przestrogę. I jako świadectwo tych skarbów polskości, które na naszych oczach wydają się wyrzucane do lamusa.

Trudno wyobrazić sobie polskiego inteligenta jeszcze ze średnich pokoleń, który nie zna „Wigilii na Syberii” Jacka Kaczmarskiego. Jak wiele jego utworów i ten przeniósł do wyższej kultury popularnej fragment naszych dziejów. Kaczmarski stronił często od martyrologii, jego odwołania do polskości były gorzkie i kąśliwe. Ale być może właśnie artystyczna szczerość, nierzadko brutalna, jeśli dobrze się w niego wsłuchać, czyniła wiarygodnym jego patos – gdy zdecydował się już być patetyczny i gdy chwytał słuchaczy mocno za serce. 

Wigilia zesłańców

Tak jest w przypadku „Wigilii na Syberii” – utworu opartego na malarskich wizjach Jacka Malczewskiego, czyli jego obrazie pod tym samym tytułem. Płótno, powstałe

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze