Ostateczna konfrontacja, której nie było. Po szczycie Rady Europejskiej

TEMAT NUMERU [Kompromis na szczycie RE, budżet, praworządność, Polska, Węgry]

Z jednej strony korzystne dla Polski konkluzje szczytu, z drugiej strony utrzymanie w mocy niekorzystnego rozporządzenia. UE jeszcze raz pokazała, że w jednej kwestii nie ma sobie równych – w odkładaniu palących problemów na później.

Artykuły prasowe, wypowiedzi George’a Sorosa, Donalda Tuska, komentarze przedstawicieli opozycji i Zjednoczonej prawicy – jak po każdym unijnym szczycie, ruszyła giełda, mająca ustalić prawdziwych zwycięzców negocjacji europejskich przywódców. Odpowiedni dobór cytatów i położenie akcentów pozwala na stworzenie wrażenia, że albo rządy Polski i Węgier poniosły sromotną porażkę, albo osiągnęły epokowe zwycięstwo. Bliższa rzeczywistości, choć oczywiście dużo mniej ciekawa, interpretacja jest taka: efekty szczytu nie zadowolą maksymalistów z żadnej ze stron. Radykałowie z PE i Komisji chcieli, by Rada Europejska przyklepała w końcu mechanizm warunkowści, który w przeciwieństwie do procedury z art. 7, miałby zęby. A nimi realnie

12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze