Plan Liziniewicza. Jedyny hodowlany owad

Adobe Stock
Adobe Stock

ŚRODOWISKO [Z jedwabnikiem na podbój świata]

Jest rok 1980. Polska Rzeczpospolita Ludowa jest krajem, w którym brakuje dosłownie wszystkiego. Nieefektywne zarządzanie. Zakłady przynoszące straty. Ogólny marazm został jednak przerwany przez karnawał Solidarności. Powstają pomysły na wypracowanie narodowego dochodu. Jednym z nich jest... hodowla jedwabników. 

Jedwabnik morwowy to jedyny w historii ludzkości owad, który został udomowiony. Dzisiaj ten motyl nie występuje już na wolności, a odmiany, które są hodowane ze względu na nici, są praktycznie nieprzystosowane do naturalnych warunków. Wystarczyło 5,5 tys. lat podkładania pod nos jedzenia, by taki drobny owad był uzależniony od nas i naszego humoru. Nadal jednak jedwabniki się przydają, a tkanina z nici wytwarzanych przez jego larwy jest synonimem luksusu i dostatku. Dziś, podobnie jak 5 tys. lat temu, rynek produkcji tej tkaniny zmonopolizowali Chińczycy, ale jeszcze kilkadziesiąt lat temu wydawało się, że to Polacy wkroczą na jedwabny szlak...

9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze