Radość z bycia sobą

Dodano: 09/12/2020

Felieton [Wróg ludu]

Po komunizmie została nam jedna fatalna naleciałość, której nie da się wyplenić z ludzkiego myślenia: determinizm, przekonanie, że ludzkość jest w stanie rozwijać się tylko w jeden określony sposób, a my możemy albo próbować nieco ten proces do nas dostosować, albo, co robi większość z nas, dopasować się samemu. 

Przekonanie o zwycięstwie socjalizmu nad starymi demokracjami, czyli nad tym, co propagandyści nazywali krajami kapitalistycznymi, w pewnym momencie było tak powszechne, że buntowników traktowano jak szaleńców. W moim pokoleniu rzadko kto serio bronił komuny. Powszechna była postawa: „Jest źle, ale przecież nic nie zmienisz”. Pomylili się. Zmieniliśmy, wspólnie i nie bez wysiłku. Po Smoleńsku widziałem wielu ludzi, którzy tracili wiarę w Polskę, o którą tyle lat walczyliśmy. W zaledwie pięć lat doszło do rewolucji, która spowodowała najgłębsze od 1989 roku zmiany. Oczywiście poczucie sukcesu nie jest pełne. Nie przychodzi od razu. Często na tyle

     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze